Ten blog niekoniecznie przedstawia prawdziwe osoby lub wydarzenia. Intencją autora nie jest i nigdy nie było obrażanie wyśmiewanie kogokolwiek. Wyobraźmy sobie więc lekarza...
Blog > Komentarze do wpisu

Modlitwa

Szpital powiatowy na zadupiu.
Przyszpitalna stacja pogotowia ratunkowego. Dwie karetki i dwóch lekarzy.

3:00AM.

"Proszę się zbierać, wyjazd! Wypadek, prawdopodobnie 2 ciężko rannych. Nic więcej nie wiem, bo zgłaszający jest podpity"

Biegiem do podjeżdżającej karetki.
"Dzień dobry, doktorze. Jesteśmy tylko my we dwóch: ja i pan"

Usłyszeć takie słowa od zwykłego kierowcy karetki - bezcenne.

Ze względu na oszczędności stacja zatrudniała tylko jeden pełen zespół karetki pogotowia. Jeśli pierwsza karetka wyjechała w trasę, druga załoga składała się z kierowcy i lekarza.

I teraz właśnie pierwszy zespół pojechał do jakiejś gorączki.

Co można wtedy myśleć? "Kurwa mać, kurwa, kurwa, kurwa, kurwa" Uniwersalny sposób na wyrażenie emocji.

3 rano, mróz -25, wyjazd na prowincję zadupia. Kierowca i lekarz. Prawdopodobnie dwoje ciężko rannych.

Przez 20km na trasie, w głowie, jak jakaś chora mantra, brzmiała modlitwa:
"Panie Boże, niech to, kurwa, będzie fałszywka, albo niech będą martwi na miejscu, bo nie będę miał szans pomóc ciężko rannym"

Jasne, że każdy wolałby opcję numer 1.
Wstydziłem się bardzo tych myśli. Wstydziłem się bardzo do czasu, kiedy dowiedziałem się, że wielu przede mną tak myślało i wielu będzie myśleć.
Wstyd pozostał, ale mniejszy.

Nic, tylko rzucić te robotę.

poniedziałek, 25 października 2010, doubletwain

Polecane wpisy

  • Mogę zostać sponsorem.

    Mogę zostać sponsorem, ale nie z własnej woli. Pewnego dnia przyjdzie do mnie kontroler z NFZ, może chirurg albo nefrolog, i sprawdzi moją psychiatryczną dokume

  • Upadek Ikara.

    Przecież miała rodzinę. Od roku mieszkała w kurniku. Była stara. W sumie kogo obchodziło ile dokładnie miała lat - sama przecież już zapomniała, kiedy się urodz

  • Ksiądz.

    Historia mało medyczna, ale bardzo prawdziwa. W sumie nie byłoby jej gdyby nie to, że jeżdżąc karetką zwiedziłem niejedną prowincję zadupia. To był dobry probo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: