Ten blog niekoniecznie przedstawia prawdziwe osoby lub wydarzenia. Intencją autora nie jest i nigdy nie było obrażanie wyśmiewanie kogokolwiek. Wyobraźmy sobie więc lekarza...
Blog > Komentarze do wpisu

Naoczny świadek

Na studiach podczas zajęć z histologii z reguły oglądało się pod mikroskopem tony różnych preparatów tkankowych. Wycinek mięśnia sercowego, nabłonek pochwy, nabłonek jelita --- aż do wyrzygania. Najgorsze jednak było to, że każdy z tych mikroskopowych widoczków musiał być przerysowany kredeczkami do zeszytu. Nudne to było. Nudne i męczące, szczególnie dla takiego artysty plastyka jak ja. Tych męczarni nie rekompensowały nawet takie kwiatki jak znalezienie plemników zanieczyszczających preparat rogówki.
poniedziałek, 25 października 2010, doubletwain

Polecane wpisy

  • Mogę zostać sponsorem.

    Mogę zostać sponsorem, ale nie z własnej woli. Pewnego dnia przyjdzie do mnie kontroler z NFZ, może chirurg albo nefrolog, i sprawdzi moją psychiatryczną dokume

  • Upadek Ikara.

    Przecież miała rodzinę. Od roku mieszkała w kurniku. Była stara. W sumie kogo obchodziło ile dokładnie miała lat - sama przecież już zapomniała, kiedy się urodz

  • Ksiądz.

    Historia mało medyczna, ale bardzo prawdziwa. W sumie nie byłoby jej gdyby nie to, że jeżdżąc karetką zwiedziłem niejedną prowincję zadupia. To był dobry probo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: