Ten blog niekoniecznie przedstawia prawdziwe osoby lub wydarzenia. Intencją autora nie jest i nigdy nie było obrażanie wyśmiewanie kogokolwiek. Wyobraźmy sobie więc lekarza...
Blog > Komentarze do wpisu

Nie nasza sprawa

Izba przyjęć. Dwóch pijanych, poobijanych mężczyzn, jedna pijana kobieta, troje trzeźwych policjantów i jeden leniwy lekarz.

-A co panią tutaj sprowadza?
-Trochę się napiliśmy z facetem i potem się z nim pokłóciłam - nagadałam mu, że go zdradziłam z jego kolegą i poszłam sobie. Z 10 minut później zadzwoniłam do niego i powiedziałam, że się rzucę pod pociąg i że idę na stację kolejową.
-A pana co tutaj sprowadza?
-Mnie? Policja.
-A pana?
-Mnie też policja.
-A policję?
-Zostaliśmy zaalarmowani, że jakaś kobieta planuje rzucić się pod pociąg w okolicach stacji kolejowej, więc się tam udaliśmy. Znaleźliśmy ją. Potem niedaleko nas zatrzymały się dwa samochody, z których wyskoczyli ci panowie i zaczęli się bić.
Ale udało nam się uratować panią od samobójstwa. Panowie się już uspokoili i spokojnie przyjechali tutaj samochodami za naszym radiowozem.

Policjanci byli bardzo dumni z siebie. Bardzo.

Lekarzowi wyszły oczy na wierzch -Skąd panowie się tam wzięli?
-To ja jeszcze raz zadzwoniłam do obydwu, że tu będę. Chyba dlatego przyjechali.

-Ale oni są kompletnie pijani - wspomniał lekarz.

Policjanci milcząc, zaczęli nabierać koloru purpury.

-I obydwaj nie mają prawa jazdy - dodała pijana, niedoszła samobójczyni.

-Myśmy dostali wezwanie do samobójstwa i swoje zrobiliśmy. Do widzenia.

ZONK.

poniedziałek, 25 października 2010, doubletwain

Polecane wpisy

  • Mogę zostać sponsorem.

    Mogę zostać sponsorem, ale nie z własnej woli. Pewnego dnia przyjdzie do mnie kontroler z NFZ, może chirurg albo nefrolog, i sprawdzi moją psychiatryczną dokume

  • Upadek Ikara.

    Przecież miała rodzinę. Od roku mieszkała w kurniku. Była stara. W sumie kogo obchodziło ile dokładnie miała lat - sama przecież już zapomniała, kiedy się urodz

  • Ksiądz.

    Historia mało medyczna, ale bardzo prawdziwa. W sumie nie byłoby jej gdyby nie to, że jeżdżąc karetką zwiedziłem niejedną prowincję zadupia. To był dobry probo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: