Ten blog niekoniecznie przedstawia prawdziwe osoby lub wydarzenia. Intencją autora nie jest i nigdy nie było obrażanie wyśmiewanie kogokolwiek. Wyobraźmy sobie więc lekarza...
RSS
sobota, 15 października 2011

Mogę zostać sponsorem, ale nie z własnej woli. Pewnego dnia przyjdzie do mnie kontroler z NFZ, może chirurg albo nefrolog, i sprawdzi moją psychiatryczną dokumentację medyczną.

Na oko, bo nie ma ścisłych wytycznych kontroli, zakwestionuje masę moich porad specjalistycznych: uzna, że kilku pacjentów nie ma schizofrenii, więc nie należą im się drogie leki, potem stwierdzi, że przy kilkunastu/kilkudziesięciu wizytach wypisałem o dwie tabletki na 3 miesiące za dużo. Równie dobrze, może stwierdzić, że skoro chory psychicznie pacjent zgubił leki, to przecież mogłem mu kolejne wypisać na 100%.

Nie zwróci przy tym uwagi na fakt, że on jest chirurgiem/nefrologiem i tylko na podstawie dokumentacji kwestionuje rozpoznanie choroby psychicznej przez psychiatrę. Będzie odporny na argument,  że dwie tabletki nic nie znaczą i de facto pacjent wziął leki i one mu pomogły. Uzna, że tysiąc złotych za leczenie schizofrenii to mały wydatek dla kogoś kto gubi leki.

A jeśli jakimś cudem kara jaką uzbiera na tych błędach wyda mu się zbyt mała, to dorzuci kolejne tysiące za zbyt krótkie recepty (choćby o 3mm), za niewyraźną pieczątkę (każdy może odczytać, tylko nie kontroler), za przekreślenie, za rozmazany atrament i (to najlepsze) za "wpisy sprawiające wrażenie wykonanych tuż przed kontrolą"

Na koniec uśmiechając się pełną gębą, stwierdzi:

"Gdyby pan leczył taniej starszymi lekami, nie miałby pan kłopotów. Tak na przyszłość mówię, bo możemy wrócić."

 

Kara - zwrot refundacji ok, 100 000zł (albo jak kontroler będzie z fantazją to więcej - rekord w Polsce to 800 000!!!).

Płatne od zaraz, bo lecą odsetki.

Lekarz musi zapłacić, bo NFZ zabierze mu prawo do pisania recept refundowanych, a to równa się utracie pracy i pacjentów.

Może iść do sądu i walczyć latami. Może ci, którzy zaczęli walkę kiedyś wygrają, może NFZ nie wyśle im odwetowej kontroli, która znowu coś znajdzie. Może...

Od stycznia 2012 będzie jeszcze zabawniej, bo NFZ wyda na refundację nie 23% a 17% budżetu i ma zamiar nasilić kontrole - trzeba wyciągnąć od lekarzy brakujące pieniążki.

Tak czy tak, ze strachu zacznę pewnie pisać stare, tanie leki i będę oszczędzał na refundacji. Tak zrobi masa moich kolegów.

Wiecie, kto dostanie po czterech literach, nie?

A może będzie bojkot:

CHCEMY LECZYĆ A NIE REFUNDOWAĆ

 

 

 

20:32, doubletwain
Link Komentarze (4) »